Forerunner 620 – recenzja


Garmin Forerunner 620

Długo zbierałem się do napisania recenzji Forerunnera 620. Wszakże wyszedł już kilka lat temu, nie jest to też zbyt popularny model. Uznałem jednak, że warto napisać jak sprawuje się po kilku latach od wyjścia. Wiele osób wcześniej na niego narzekało.

Zacznę może od tego, że przebiegłem z tym zegarkiem ponad 1000 kilometrów. Do tego identyczny model posiada mój ojciec, choć w innej wersji kolorystycznej. Mam zatem jednak możliwość porównania dystansu w dwóch zegarkach, co powinno być bardziej miarodajne.

WYGLĄD

Szczerze mówiąc Forerunner 620 nie wygląda jakoś specjalnie ładnie (kolory są właściwie odcieniem szarego). Ale to przecież model sprzed kilku lat. Przede wszystkim mam nieodparte wrażenie, że elementy zewnętrzne są wykonane z tanich materiałów. Poza tym Garmin dwoma przyciskami mocno i zupełnie niepotrzebnie zasłonił widok danych (wszystko dobrze widać, ale mój ojciec, który ma lekkie problemy ze wzrokiem, ma już spore problemy).

Na pewno plusem jest dobrze działający dotyk, z którym nigdy nie miałem problemów. A biegałem w deszczu, mrozie, przy sporych opadach śniegu. Zawsze też miałem zegarek na bluzie i nigdy nie zdarzyło mi się, aby ekran zaparował. To też jest plus, bo w modelu Forerunner 310 bywało, że pod wpływem zmiany temperatury dane stawały się słabo widoczne.

MÓJ KLUCZ DO ZŁAMANIA 3H W MARATONIE

GPS

Przechodzę teraz do tego, co najważniejsze. Pomiar dystansu. Sądziłem, że Forerunner 310 jest pod tym względem bardzo dobry. Przekłamania bywały bowiem naprawdę niewielkie (na atestowanych trasach) i wynosiły mniej więcej 1%. Ale Forerunner 620 jest pod tym względem o niebo lepszy. Nie dość, że łapie sygnał dosłownie w kilka, maksymalnie kilkanaście sekund, to jeszcze trzyma go i świetnie reaguje (często biegam wokół blokowisk).

W lutym wystartowałem w Biegu Urodzinowym Gdyni. Trasa atestowana, dystans 10 kilometrów. Przez cztery kilometry dystans pokrywał się idealnie z flagami, oznaczającymi pokonany kilometr. Później doszło do jakichś rozbieżności, ale dystans na mecie nie pozostawia złudzeń – pokonałem 10.02 km. Doliczył zatem 20 metrów, które w gruncie rzeczy samemu mogłem gdzieś na trasie pokonać.

Bieg Urodzinowy Gdyni 2017
Bieg Urodzinowy Gdyni 2017

Pokonałem z nim również maraton w Gdańsku. Dwukrotnie przebiegaliśmy przez zamknięte pomieszczenia, wskutek czego zegarek raz zgubił sygnał na jakieś 40-45 sekund. Na mecie pokazał, że pokonałem 42.13 km. Zabrakło zatem ok. 65 metrów. Biorąc pod uwagę moje tempo biegu wychodzi, że zegarek powinien doliczyć ok. 150-170 metrów. Błąd wynosiłby zatem ok. 100 metrów na dystansie maratońskim.

Zresztą mam też porównanie z zegarkiem ojca. U niego Forerunner 620 pokazał 42.27 km. Błąd to zaledwie 75 metrów. Kapitalny wynik, a należałoby pewnie uwzględnić jeszcze, że samemu na trasie mógł gdzieś trochę dystansu dołożyć.

JAK W DEBIUCIE ZŁAMAŁEM 3H W MARATONIE

FUNKCJE I MOŻLIWOŚCI

Zegarek posiada mnóstwo możliwości analizy. Już w trakcie treningu możemy bacznie śledzić naszą kadencję, czas kontaktu z podłożem oraz odbicie pionowe. W Garmin Connect mamy okazję podjąć nieco głębszą analizę. Po treningu Forerunner 620 pokazuje także czy zmienił się nasz pułap tlenowy (często niestety zawyża) i ile godzin powinniśmy odpoczywać. Natomiast na początku treningu, po przebiegnięciu ok. 1-2 kilometrów, zegarek pokazuje, jaki jest poziom naszej regeneracji. Szczerze mówiąc nie wiem jak to dokładnie działa, bo zawsze pokazywał mi dobrą regenerację.

Dla mnie jednym z najważniejszych funkcji okazało się… wysyłanie treningów przez wi-fi. Wystarczy, że znajdę się w zasięgu zapisanych sieci i trening już jest wysyłany do sieci. Nie muszę podłączać kabla, potwierdzać zgrywania. Biorę prysznic i mogę natychmiast sprawdzić wszystkie potrzebne dane. To ogromne uproszczenie. Z Forerunnerem 310 bywało różnie – czasami wariował mi Garmin Express, do tego zgrywanie niekiedy szło topornie.

JAKOŚĆ/CENA

To w sumie jeden z najważniejszych parametrów. Czy warto wydać ok. tysiąca złotych na zegarek z pasem HRM? Istnieje oczywiście kilka alternatyw, tańszych rozwiązań (chociażby mocno polecany Polar M400), ale jestem zwolennikiem Garmina. Forerunner 620 to naprawdę świetny zegarek, choć ma pewne wady (moim zdaniem zbyt mały ekran, nie podaje też czasu w konkretnych strefach), który jest wart swojej ceny. Otrzymujemy bowiem kompletne urządzenie do analizy treningu, które – przynajmniej mnie – nigdy nie zawiodło. Do tego nie spodziewałem się tak dokładnego pomiaru GPS, co jest dla mnie najważniejsze. Pas HRM też oczywiście sprawuje się bez zarzutów.

 

PLUSY:

dokładność GPS

szybkość łapania satelitów

bardzo lekki

łączność WI-FI i Bluetooth

Możliwość dopasowania ekranów

Sporo dodatkowych funkcji (pułap tlenowy, kadencja itp.)

MINUSY:

mały ekran na dane

brak czasu biegu w danej strefie